Dziś dominował kolor biały i żółty.
Ósmoklasiści wzięli udział w konkursie z języka polskiego ,,Przyroda w literaturze”.
Uczniowie wykazali się dużą wiedzą na temat drzew, roślin, zwierząt itp., występujących w utworach literackich (omawianych w kl. IV-VIII). I miejsce zajął Michał Tworko, II miejsce- Natalia Rogalska, III miejsce- Martyna Koziej. Konkurs zorganizowała pani Marzena Kruk-Młynarowicz.
Ponadto w tym dniu odbył się apel podsumowujący Kolorowe Dni Ziemi.
Podczas akademii wystąpiły zespoły taneczne ,,Jedyneczki" (opiekun pani Ewelina Antoniów)
oraz ,,Tańczące Nutki" (opiekun Karolina Kopa-Jonak).
Nastąpiło rozstrzygnięcie wszystkich konkursów, a obecni mogli pooglądać krótki montaż słowno-muzyczny o ekologii w wykonaniu kl. 8 a. Uczniów przygotowała koordynatorka Dnia Ziemi-pani Agnieszka Hałucha.
Uczniowie klasy IV b pod opieką pani Anety Lichacz przygotowali ,,Rady na odpady".
Aktualności
Dzień biały i żółty: konkurs z języka polskiego ,,Przyroda w literaturze", apel podsumowujący Kolorowe Dni Ziemi 🤍💛
- 65
Dzień niebieski: konkursy z języka angielskiego, niemieckiego, działania zuchów, prelekcje 🩵🐬💙
Wtorek w naszej szkole - to dzień niebieski poświęcony czystości wody w rzekach, morzach i oceanach.
Klasy I b i III b wzięły udział w spotkaniu z przedstawicielką firmy zajmującą się selektywną zbiórką odpadów na terenie naszego miasta.
Uczniowie klasy VI b i VI c prezentowali swoją wiedzę w dziedzinie ochrony środowiska w konkursie z języka angielskiego ,,Protect our environment" pod opieką pani Agnieszki Kapel - Hakało.I miejsce zdobył Mateusz Chmielowiec z klasy VI c, II miejsce Oskar Stankiewicz z VI b, trzecie zaś miejsce zajęła uczennica klasy VI c Zuzanna Frankowska. Wyróżnienia zdobyły Aleksandra Cieśluk i Emilia Pióro uczennice klasy VI b.
Klasy VIII pod opieką pani Lidii Przybylskiej wzięły udział w konkursie w języku angielskim pod hasłem: SAVE THE PLANET. Uczniowie z entuzjazmem pracowali, aby zaprezentować swoje pomysły w różnych formach. I miejsce zdobyli reprezentanci klasy VIII b, którzy przedstawili krótki spektakl teatralny w języku angielskim. Na drugim i trzecim miejscu uplasowali się kolejno uczniowie z klasy VIII a i VIII c.
Dzisiaj miał miejsce również Konkurs Wiedzy o Krajach Niemieckojęzycznych. Odbył się on w formie pisemnej i składał się z zadań otwartych oraz zamkniętych. Zakres materiału obejmował następujące zagadnienia: podstawowe wiadomości dotyczące geografii i kultury krajów niemieckojęzycznych: Niemiec, Austrii, Szwajcarii i Księstwa Lichtensteinu. W konkursie wzięli udział uczniowie klas VI i VIII. Organizatorem była pani Aleksandra Sobolewska.
Zuchy pod opieką pani Jolanty Patałuch także włączyły się do akcji.
Koordynatorem wszystkich działań była pani Agnieszka Hałucha.
37
Święto Ziemi: konkurs ekologiczny, rambit sportowy, dzień brązowy i zielony🌳🌍⛹️♀️
W naszej szkole rozpoczęły się Kolorowe Dni Ziemi. W poniedziałek dominował kolor brązowy i zielony. Ponadto klasy ósme wzięły udział w Ekologicznym Konkursie, w którym wykazały się znajomością zagadnień związanych z ekologią. I miejsce zajęła klasa 8 b, II - klasa 8 c, III - klasa 8 a. Z kolei w klasach czwartych został zorganzowany (przez panów Grzegorza Kołodzieja i Jana Argasińskiego)-rambit sportowy. Potyczki polegały na dobrej zabawie i zdrowej rywalizacji. Organizatorem Dnia Ziemi była pani Agnieszka Hałucha.
38
Kolorowe Dni Ziemi 🌎🌍🌏
Regulamin Szkolnego Konkursu Ortograficznego „Mistrz Ortografii”
Cele konkursu:
- poznawanie i rozumienie podstawowych zasad funkcjonowania języka;
- utrwalanie zasad pisowni;
- motywowanie uczniów do samodzielnego pogłębiania wiedzy z zakresu poprawnej pisowni;
- rozwijanie zainteresowań i umiejętności polonistycznych.
Zasady i przebieg konkursu:
- Uczestnicy konkursu piszą dyktando w dwóch grupach wiekowych: klasy V-VI oraz VII-VIII.
- Jury przyznaje Tytuł „Mistrza Ortografii” oraz wyróżnienia. Wszyscy uczestnicy konkursu otrzymują dyplomy.
- Ogłoszenie wyników odbędzie się podczas uroczystości „Dnia Języka Polskiego”.
- Uczestników konkursu obowiązuje strój galowy.
Termin konkursu:
Konkurs odbędzie się 25.04.2025 r., o godz. 12.30 w sali nr 15 G.
Osoby odpowiedzialne za organizację konkursu:
Joanna Kopeć i Elżbieta Obirek
Regulamin Konkursu recytatorskiego „Strofy o Polsce”
Cele konkursu:
- rozbudzanie wrażliwości na piękno poezji i odbiór żywego słowa;
- odkrywanie i rozwijanie uzdolnień polonistycznych;
- promowanie talentów recytatorskich;
- wzbogacanie słownictwa;
- popularyzacja literatury polskiej.
Zasady i przebieg konkursu:
- Konkurs adresowany jest do uczniów klas V – VIII.
- Uczniowie recytują wybrany przez siebie tekst, zgodny z tematem przewodnim konkursu.
- Jury przyznaje nagrody (tomiki poezji) za zajęcie I, II i III miejsca. Wszyscy uczestnicy otrzymują dyplomy.
- Uczestników konkursu obowiązuje strój galowy.
Termin:
Konkurs odbędzie się 30.04.2025 r., o godz. 10.40 w sali nr 15 G.
Osoby odpowiedzialne za organizację i przebieg konkursu:
Elżbieta Obirek i Joanna Kopeć
Zajęcia w bibliotece
8.04.2025 r. klasa III b wraz z wychowawczynią Bożeną Strojną-Gorlach udała się na zajęcia do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lubaczowie. Spotkanie odbyło się z okazji 220 rocznicy urodzin i 150 rocznicy śmierci Hansa Christiana Andersena, duńskiego pisarza i poety. Dzieci bardzo aktywnie uczestniczyły w zajęciach, które pozwoliły im poznać bajki H. Ch. Andersena oraz poszerzyć zakres wiedzy o jego życiu i twórczości.
13
Spotkanie z podróżnikiem
W tym roku po raz kolejny gościliśmy podróżnika, był nim Pan Grzegorz Chachura. Przez 2 godziny z zapartym tchem słuchaliśmy opowieści o tym odległym i jakże egzotycznym dla nas kraju. Klimat, świat roślin i zwierząt oraz zwyczaje, kultura czy kuchnia Meksyku zostały nam przybliżone w ciekawy sposób. Otrzymaliśmy sporą dawkę informacji o powstaniu Meksyku oraz jego założycielach-Aztekach, czy też o europejskich konkwistadorach. Dużym zainteresowaniem cieszyły się rekwizyty, np sombrero.
Organizatorem spotkania z podróżnikiem była pani Teresa Grycko.10
XV Spotkanie Pokoleń – 3 kwietnia 2025 r. ❣️❣️❣️
W czwartkowe popołudnie w naszej szkole odbyło się XV Spotkanie Pokoleń, którego koordynatorem od wielu lat jest pani pedagog Dorota Habało.
Ta wyjątkowa uroczystość, dostarczyła wszystkim dużo radości i wzruszeń. W tym szczególnym dniu gościliśmy drogich emerytów, zaproszonych gości i absolwentów.
Obecni minutą ciszy uczcili pamięć zmarłych pracowników szkoły.
Następnie, zaproszeni goście obejrzeli program artystyczny i przedstawienie pt. ,,Zamieszanie w krainie bajek” w wykonaniu szkolnej grupy teatralnej ,,Echo” (za przygotowanie części artystycznej odpowiedzialna była pani Marzena Kruk-Młynarowicz).
Na tę okoliczność piękne układy taneczne zaprezentował zespół ,,Jedyneczki” (opiekun: pani Ewelina Antoniów), zespół ,,Tańczące Nutki” (opiekun: pani Karolina Kopa-Jonak) oraz taniec solo w wykonaniu Zuzanny Czuryło (opiekun: pani Ewa Bogusz).
Na scenie mogliśmy podziwiać cudowny popis umiejętności muzyczno – wokalnych uczniów kl. III oraz VI-VIII (Mateusz Gańko, Julia Czajkowska, Pola Łuczak, Oliwia Steczkiewicz, Antonina Probola, Iga Rębisz).
Na zakończenie zagrał i zaśpiewał szkolny zespół instrumentalno-wokalny ,,Teksański” (opiekun pan Piotr Kaczor).
Część artystyczna nawiązywała do tegorocznego hasła przewodniego ,,Chwytaj dzień!”
O piękną scenografię zadbały panie Dorota Habało i Anita Żmurko-Sieradzka.
Uwieńczeniem spotkania było wspólne zdjęcie zaproszonych gości, nauczycieli i uczniów szkoły.
Imprezę poprowadziły panie Dorota Habało i Magda Misztal.
W organizację Spotkania Pokoleń włączyli się wszyscy pracownicy szkoły.55
,,Opowieści z Narnii" w wykonaniu kl. V a i V c 🩶🎅🩶
Uczniowie klasy V a i V c przedstawiali wybrane fragmenty lektury ,,Opowieści z Narnii. Lew, Czarownica i stara szafa". Młodzi artyści wykazali się kreatywnością i zaangażowaniem. Na klasowej scenie obejrzeliśmy np. spotkanie państwa Bobrów, pojawienie się św. Mikołaja, zło Białej Czarownicy czy zwycięstwo Aslana. Pani Elżbieta Obirek pogratulowała swoim wychowankom. Występy były doskonałym podsumowaniem omówienia lektury i radosną zabawą.
29
Wspomnienie wielkiego Polaka - Jana Pawła II 🩵🩵🩵
Dzisiaj 2 kwietnia wspominaliśmy wielkiego Polaka Jana Pawła II.
W dwudziestą rocznicę Jego śmierci w klasach przeprowadzone zostały lekcje, podczas których wspominaliśmy Jego życie, nauki i wielkie zasługi dla Kościoła, Polski i świata.
Klasa 6 b przygotowała program oparty na Testamencie naszego Rodaka, nauczaniu do młodych, poezji zawartej w Tryptyku Rzymskim oraz nauce przyjęcia i niesienia krzyża cierpienia i umierania. Katechezę w skupieniu śledzili uczniowie klas piątych, szóstych, siódmych i ósmych.
W holu szkoły została przygotowana wystawa Centrum Myśli Jana Pawła II ,,Karol Wojtyła - inspiracje". Wystawa zbudowana jest wokół fundamentalnych pytań, które zadają sobie młodzi ludzie, a które bliskie były też Janowi Pawłowi II. QR kody umieszczone na plakatach przekierują nas na stronę portalu JPIIonline.pl , gdzie usłyszymy z ust lektora rozwinięcie kolejnych tematów wystawy.
Dzisiejszy dzień to dla nas czas zadumy, wspomnień, oraz okazja do przypomnienia wartości, które głosił nasz Rodak: miłości, pokoju, szacunku do drugiego człowieka.
O przygotowanie lekcji i wystawę zadbała pani Beata Bundyra, program słowno - muzyczny przygotowała pani Jolanta Maciołek.12
Harcerze z X DHW ,,Wilki "na podium! 🥇🥉👏👏👏
2 kwietnia w Wielkich Oczach odbył się Powiatowy Harcerski Konkurs Recytatorski ,,Strofy o Ojczyźnie". X DHW ,,Wilków" reprezentowała Gabriela Górak (kl. 6 c) i jako harcerz młodszy zajęła III miejsce. Natomiast Igor Proszek z kl. VIII b, podbił serca słuchaczy, zajmując tym samym I miejsce jako harcerz starszy.
Harcerzy przygotowała phm. Joanna Kopeć (drużynowa). Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów!1
KONKURS PAPIESKI „WY JESTEŚCIE MOJĄ NADZIEJĄ”
KONKURS PAPIESKI ,,WY JESTEŚCIE MOJĄ NADZIEJĄ"
Konkurs skierowany jest do uczniów klas I – VIII naszej szkoły.
Cele konkursu:
- upamiętnienie dwudziestej rocznicy śmierci papieża Polaka,
- promowanie dziedzictwa Jana Pawła II,
- rozwijanie zdolności plastycznych, polonistycznych i informatycznych u dzieci i młodzieży,
- kształtowanie postaw i promowanie wartości, którym wierny był Jan Paweł II,
- ukazanie postaci świętego jako wzoru do naśladowania we współczesnym świecie.
Klasy I – III
Należy przygotować lapbook o tematyce związanej z Janem Pawłem II jego życiem i działalnością.
Prace składamy u organizatora konkursu (pani Beaty Bundyry).
Klasy IV – VIII
Należy przeprowadzić i zaprezentować wywiad z osobą z „Pokolenia JPII”, która uczestniczyła w pielgrzymkach Papieża, pogrzebie, beatyfikacji lub kanonizacji, żyła i żyje według jego nauczania, albo osobiście spotkała się z Janem Pawłem II i dzieli się wspomnieniami z tych wydarzeń.
Wywiad należy zaprezentować w formie pisemnej lub innej np. nagranie wideo i przesłać na adres: b.bundyra@interia.pl
W treści maila należy podać tytuł pracy, imię i nazwisko ucznia.
Termin składania i przesyłania prac do 25. 04. 2025 r.
Rozstrzygnięcie konkursu 16. 05. 2025 r.
Oceny prac dokona jury w składzie: Marzena Kruk – Młynarowicz, Monika Kaczor, Beata Bundyra.
Program Stypendialny Banku Spółdzielczego w Lubaczowie
Zapraszamy do zapoznania się z PROGRAMYM STYPENDIALNYM Banku Spółdzielczego w Lubaczowie.
Szczegóły dostępne na stronie Funfacji Banku spółdzielczego w Lubaczowie.
link:
Jubileusz Zwycięstwa Pięciu Armii
Uczniowie klasy VI a zorganizowali obchody Jubileuszu Zwycięstwa Pięciu Armii. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele hobbitów, elfów, krasnoludów i ludzi. Prowadzenie całej uroczystości przypadło czarodziejom. Nie zabrakło wspomnień - opowieści o poważnych i wesołych zdarzeniach oraz bohaterach minionego czasu. Oddano cześć Thorinowi Dębowej Tarczy, podkreślono także wartość braterstwa i pokoju. Na zakończenie Gandalf zaapelował do zebranych, aby rozbudzali w sobie ciekawość świata, poznawania nowych miejsc, ludzi i samych siebie.
Uczniowie wcielili się w postacie bohaterów lektury "Hobbit, czyli tam i z powrotem". Wykazali się dużą pomysłowością w tworzeniu scenariusza inscenizacji, przygotowaniu kostiumów oraz artystycznych prezentacji.
Młodzież pracowała pod kierunkiem pani Elżbiety Obirek i pani Jolanty Patałuch.
10
Wilk lub niedźwiedź pod domem. Co robić?
Województwo podkarpackie poszczycić się może największymi populacjami wilka i niedźwiedzia. Ich występowanie koncentruje się głównie w regionie Bieszczadów, gdzie spotkanie z tymi gatunkami nie należy do rzadkości. Coraz częściej niestety pojawiają się w pobliżu zabudowań ludzkich.
Przyczyną tego jest niestety łatwo dostępna baza pokarmowa (głównie niezabezpieczone śmietniki i kompostowniki). W wielu przypadkach odpowiednie zabezpieczenie takich miejsc ogranicza sytuacje konfliktowe, jednak problemu nie należy bagatelizować, bo zjawisko synantropizacji jest realnym zagrożeniem zarówno dla człowieka jak również samych zwierząt.
Pomimo, że incydentów realnie zagrażających zdrowiu i życiu ludzi było niewiele, to widok dużego drapieżnika w pobliżu domów budzi uzasadniony niepokój i obawy wśród lokalnych społeczności. Kogo powiadomić o takiej sytuacji?
Wszelkie przypadki pojawienia się wilków i innych dużych zwierząt chronionych na terenach zamieszkałych, które mogą stanowić niebezpieczeństwo, powinny być niezwłocznie zgłaszane bezpośrednio do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, który powinien podjąć adekwatne do skali zagrożenia działania lub do najbliższego komisariatu policji, lub do straży gminnej, jeżeli taka formacja funkcjonuje na terenie danej gminy. Obowiązek ten wynika z zapisów w art. 7 ust. 1 pkt 14 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, zgodnie z którym zadań własnych gminy należy zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty, w tym sprawy związane z utrzymaniem porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli.
W przypadku pośredniego zagrożenia istnieje możliwość uzyskania zezwolenia na płoszenie i niepokojenie lub odłów, natomiast w przypadku realnego zagrożenia, zezwolenia Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska na zabicie zwierzęcia. W sytuacjach naprawdę pilnych (zagrożenie jest realne, udokumentowane i nie można czekać na uzyskanie zezwolenia w trybie zwykłym, tj, pisemnie) zezwolenie może zostać wydane w formie ustnej. Natomiast do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Rzeszowie (Wydział Spraw Terenowych I w Krośnie) należy zgłaszać przypadki stwierdzonych szkód wyrządzonych przez bobry, niedźwiedzie, rysie, wilki i żubry.
Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie nie odpowiada za ochronę i zapewnienie bezpieczeństwa obywateli. Zakres zadań regionalnego dyrektora ochrony środowiska określa art. 131 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Nie mniej jednak może on podejmować współpracę z organami jednostek samorządu terytorialnego w sprawach m.in. ochrony przyrody, co też w miarę swoich możliwości robimy. W wielu konfliktowych sytuacjach powodowanych zwierzętami chronionymi jako pierwsi byliśmy na miejscu. Służymy również pomocą merytoryczną.
W związku z coraz częściej zgłaszanymi przypadkami podchodzenia wilków i niedźwiedzi w pobliże zabudowy ludzkiej, na podstawie materiałów Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, zostały opracowane schematy procedur postępowania w przypadku sytuacji konfliktowych, powodowanych przez dzikie zwierzęta chronione, które zostały przesłane do gmin, gdzie incydenty powodowane dużymi drapieżnikami chronionymi występują.
IV Dzień Teatru – 25.03.2025 r. 🎭🎭🎭
Z okazji Dnia Teatru uczniowie kl. I-III obejrzeli przedstawienie pt. ,,Zamieszanie w krainie bajek” w wykonaniu szkolnej grupy teatralnej ,,Echo”. Młodych aktorów przygotowała pani Marzena Kruk-Młynarowicz, o piękną dekorację zadbała pani Monika Kaczor. W inscenizacji wystąpili uczniowie 7 b: Weronika Szydło, Julia Mamczura, Kamila Hec, Oliwia Kruk, Zofia Wojciechowska, Martyna Dec, Anna Polak, 7 a: Julia Czajkowska, Klaudia Jarapud, Milena Pawlarczyk, Lena Tymczyszyn, Michalina Głowacka, Filip Jaremkiewicz, 5 b: Zofia Piątek, Hanna Dudzic, Inka Szczepanik, Anna Ważna, Gabriela Kłos.
30
Warsztaty z fizyki
21 marca odbyły się w naszej szkole warsztaty z fizyki, prowadzone przez pracowników z Instytutu Fizyki Jądrowej. Uczniowie utrwalili teorię z zakresu praw fizyki, jak również wykonywali bardzo ciekawe doświadczenia. Klasa II b, która jeszcze nie poznała teorii z fizyki również w aktywny sposób uczestniczyła w zajęciach. Uczniowie chętnie i z zaangażowaniem wykonywali doświadczenia.
30
Dzień bez plecaka. Pierwszy dzień wiosny... 🌷🌼🌺
Z inicjatywy Samorządu Uczniowskiego w pierwszy dzień wiosny odbył się w naszej szkole „Dzień bez plecaka”. Zabawa polegała na tym, aby przynieść w tym dniu do szkoły książki, zeszyty i inne niezbędne rzeczy w czymś innym niż plecak. Jak widać na poniższych zdjęciach, fantazji i kreatywności nie brakuje naszym uczniom.
Wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie serdecznie dziękujemy.15
Konkurs Literackiej Twórczości ,,Przyglądam się światu"
21 marca 2025 odbyło się spotkanie poświęcone rozstrzygnięciu Konkursu Literackiej Twórczości „Przyglądam się światu”. Jury w składzie: panie Joanna Kopeć i Monika Kaczor oceniały prace w dwóch kategoriach wiekowych. Ogłoszono wyniki:
Klasy IV – V
I miejsce zajęła Lena Soliszewska
II miejsce Zuzanna Kudyba i Dorian Kurek
III miejsce Lena Felkel
Klasy VI –VIII
I miejsce zajął Michał Żmurko
II miejsce Klaudia Mełech
III miejsce Maja Pik i Oliwia Kruk
Wyróżnienia otrzymały:
Oliwia Czarny, Milena Kruk, Izabela Otulak, Zuzanna Truchan.
Gratulacje uczniom złożyła obecna na spotkaniu pani dyrektor Ewa Swatek. Prace uczniów odnosiły się do świata przyrody, relacji ludzkich, wartości ważnych w życiu człowieka. Opowiadania i wiersze młodych literatów tchnęły radością i optymizmem. Gratulujemy wszystkim laureatom i zachęcamy do wzięcia udziału w kolejnej edycji literackich zmagań. Organizatorem konkursu była pani Elżbieta Obirek.
........................................................................................................................
PRACE KONKURSOWE:Michał Żmurko
kl. VI a
Apeniński Sen
Tegoroczna wakacje zapowiadały się nudne, gdyż nie mieliśmy pomysłu na to, gdzie możemy wyjechać bądź co robić. Dni mijały, a ja traciłem nadzieję na to, że gdzieś pojedziemy.
-
- Tato czy jest szansa, abyśmy gdzieś pojechali??? - średnio kilka razy dziennie zagadywała moja młodsza siostra Ala.
- Córcia, to zależy, na razie jeszcze nie mam decyzji odnośnie urlopu. Jak tylko coś będę wiedział, to pierwsza się o tym dowiesz - odpowiadał tata.
I nadszedł wreszcie ten dzień, a dokładnie sobota - ta upragniona sobota, na którą czekaliśmy z Alą już od początku wakacji. Od rana widziałem, że tata coś wie, ale był bardzo tajemniczy. Jak się miało później okazać, było to coś wielkiego.
Po południu przybiegła do mnie moja siostra i powiedziała o tym, czego próbowałem dociec,
a mianowicie, że cała rodzina jedzie do Włoch. Tata dostał urlop, a przyjaciółka mamy obchodzi urodziny, więc rodzice ustalili, że zrobimy cioci Agacie niespodziankę, a przy okazji miło spędzimy wakacje.Mama z panią Agatą, którą nazywaliśmy ciocią, znały się już od podstawówki, przyjaźniły się nawet, gdy ciocia wyjechała za granicę. Często ze sobą rozmawiały, jak tylko nadarzała się okazja, to się odwiedzały. Mama opowiadała, że gdy jeszcze nie było ani nas ani taty, jeździła do cioci autokarem. Podróż trwała 36 godzin i była bardzo męcząca - teraz to jest luksus – mówiła – dwie godziny samolotem i właściwie jesteś na miejscu. Przyjaźń przetrwała do chwili obecnej. Ciocia mieszka w miejscowości Agropoli, leżącej nad morzem Tyrreńskim.
*
Wylot mieliśmy wcześnie rano w niedzielę więc wszyscy bez narzekania zabraliśmy się za pakowanie, ja jak zawsze byłem w tym pierwszy, a tata ostatni, ponieważ znowu zapodział swój aparat. Tata uwielbiał fotografować i kolekcjonować zdjęcia z naszych wakacji.
Za każdym razem chciał i mnie w to wkręcić, lecz ja nie podzielałem jego pasji.
- Mati spróbuj, zdjęcia to są takie wspomnienia, które możesz zobaczyć, gdy pamięć zawiedzie, wystarczy sięgnąć po album - mówił. Nie rozumiałem tego wtedy, zresztą każdy ma teraz telefon i może robić zdjęcia, wielka mi frajda.
Jadąc na lotnisko czułem wielką radość, a za razem lęk przed lotem, ponieważ trochę boję się latać. Gdy weszliśmy na pokład i usiedliśmy na miejscach, wydano komunikat o tym, iż samolot startuje za dziesięć minut. Lekko się tym zestresowałem, gdyż ostatni raz, gdy leciałem, miałem trzy lata i nie pamiętam tego, ale już trudno, musiałem stawić lękom czoła.
W momencie wzbijania się w powietrze, widziałem jak wielkie budynki lotniska zamieniają się w małe punkty, ziemia pod nami w dole wyglądała jak wielkie płótno malarza, na którym zostało stworzone arcydzieło pełne barw, linii, plam, którymi były pola i lasy przypominające mech porastający pnie. Byłem w stanie odróżnić figury geometryczne wśród pól i poletek: kwadraty, romby, prostokąty – ziemia stała się szachownicą.Wzbiliśmy się wyżej, odniosłem wrażenie, że unoszę się nad białą kołdrą, która nie ma końca. Chmury przypominały watę cukrową, miałem wrażenie, że stoimy w miejscu a tylko przelatujące w oddali inne samoloty, przypominały, że jednak lecimy.Mama czytała książkę, Alka spała z otwartymi ustami, a tata ciągle coś fotografował. Rany, że jemu się to nie nudzi!? Ja chyba też się zdrzemnąłem, bo obudziły mnie słowa mamy:
- Dzieci lądujemy, obudźcie się.
Kapitan wydał komunikat o zapięciu pasów i że będziemy podchodzić do lądowania. Spojrzałem przez okienko, kiedy akurat przelatywaliśmy nad morzem - zobaczyłem coś
w rodzaju wanny pełnej wody, po której pływają zabawkowe statki. Ależ to było piękne. Pierwszy raz pomyślałem, że warto byłoby zrobić zdjęcie – ta woda, jej kolor, iskry, które tańczyły i mieniły się na jej powierzchni. Poczułem, że będzie mi się tu podobało.Neapol przywitał nas potężnym upałem - wielki żar uderzył nas po twarzach już po wyjściu z samolotu.
- Rany Boskie, jakie gorąco - sapnęła Mama.
Od Agropoli dzieliło nas około sto kilometrów. Wynajęliśmy auto i ruszyliśmy. Samochód miał na szczęście klimatyzację, więc podróż mijała dość przyjemnie. Neapol okazał się ogromną metropolią. Gdy wyjechaliśmy poza miasto dojrzałem wzgórza porośnięte licznymi krzewami i mniejszymi drzewkami. Na jeszcze innym wzniesieniu ujrzałem sad oliwny, a obok niego dom z charakterystycznym płaskim dachem. Jadąc dalej ukazał nam się wulkan Wezuwiusz. Przypomniałem sobie, o czym się uczyłem w szkole, iż jest jedynym czynnym wulkanem na stałym lądzie naszego kontynentu. U jego podnóża znajdują się słynne Pompeje.
Z upływem drogi zmieniał się krajobraz. Gdy wyjechaliśmy z pasm górskich, widziałem już zupełnie inne zabudowania, takie jak szklarnie, w których uprawia się najrozmaitsze uprawy czy wielkie hodowle buffali, z których mleka wytwarza się słynną włoską mozzarellę.
W oddali towarzyszył nam widok morza i plażowiczów, odpoczywających beztrosko na ciepłym piasku.Jakież było zdziwienie i radość, gdy zapukaliśmy do drzwi cioci - uściskom nie było końca. Naprawdę zrobiliśmy jej miłą niespodziankę.
- Ależ się cieszę, że was widzę! A to niespodzianka!
- Taki spontan – mam nadzieję, że nie sprawiliśmy ci kłopotu - przytulając przyjaciółkę mówiła Mama,
- Przestań, tak się cieszę.
Nazajutrz wybraliśmy się na zwiedzanie miasta, od razu moją uwagę przykuły ciasne uliczki prowadzące w górę i w dół, małe knajpki i restauracje znajdujące się bezpośrednio przy uliczkach. Stare budynki porośnięte pnączami, a wszędzie unosił się zapach azalii i cytryn. Mimo iż było bardzo gorąco, znad morza ochładzał nas przyjemny wietrzyk, który niósł ze sobą zapach morza i soli.
Po tym jak przeszliśmy przez centrum miasta, poszliśmy nad brzegiem morza-ulicą, która
po włosku nazywa się Lungo Mare, co po naszemu znaczy wzdłuż morza. Było już około godziny osiemnastej, więc zaczęły otwierać się bary i knajpy, których światła nadawały niesamowitego klimatu naszej przechadzce. Zdala widziałem jeszcze ostatnie promyki zachodzącego słońca, próbujące radośnie przebić się przez ciemność nadchodzącej nocy.
Na morzu widziałem małe statki dryfujące gdzieś w oddali, a wszystkiemu dodawała klimatu lekka bryza, która przyjemnie nas chłodziła od czasu do czasu. Zatrzymaliśmy się, aby zjeść pizzę – niby z wyglądu taka jak nasza w Polsce, lecz smakowała jakoś bardziej. Może była to zasługa miejsca, w którym byliśmy - wszędzie na ścianach wisiały obrazy przedstawiające zabytki, takie jak Koloseum, Panteon czy Forum Romanum - a może dlatego, że widzieliśmy jak szef kuchni podrzuca ciasto na pizzę i ją dla nas przygotowuje?Kolejne dni mijały podobnie, jednego dnia zwiedzaliśmy, innego chodziliśmy na plażę.
- Wojtek, proszę cię, daj spokój z tymi zdjęciami - zwróciła się do taty mama – przecież nie spędzisz całych wakacji z nosem w aparacie.
- Ale o co ci chodzi? To tylko kilka zdjęć, a zresztą będziemy mieć pamiątkę.
- Jak chcesz, ja idę do wody. A ty patrz na dzieci.
- Dobrze.
- Mateusz - zawołał tata - podejdź tu z Alą, zrobię wam zdjęcie, tu na tle klifów.
- Oj, tato możesz dać nam się pobawić - powiedziała Ala.
- To już ostatnie, obiecuję.
Ustawiliśmy się na tle skał i włączyliśmy odliczanie czasu, i po chwili zdjęcie było gotowe. Tato pokręcił głową z niezadowoleniem, bo nie wyszło idealne, tak jak się spodziewał.
- Ech, w tle uchwyciliśmy jakąś dziewczynę, no nic, jest jak jest - powiedział.
Po powrocie do domu, siedząc przy kolacji ciocia włączyła telewizję, bo chciała usłyszeć lokalne wiadomości. Nagle coś ją mocno poruszyło, z komunikatu w telewizji dowiedziała się, że zaginęła dziewczyna – nastolatka – i jej rodzice oraz policja proszą o pomoc w jej odnalezieniu. Gdy opublikowano zdjęcie, tata wyskoczył jak z procy.
- Wojtek, co się stało??- zapytała mama,
- Ja już gdzieś tę dziewczynę widziałem - wyciągnął z torby aparat i zaczął przeglądać zdjęcia.
- Wiedziałem! Wiedziałem!, To ona przecież - pokazał wszystkim zdjęcie z plaży,
z którego był tak bardzo niezadowolony. No przecież to ona, Agata dzwoń!
Po dziesięciu minutach w mieszkaniu cioci zjawili się karabinierzy (tamtejszy odpowiednik policji)i wypytywali o to, co wiemy. Tata pokazał zdjęcie z plaży, ciocia tłumaczyła każde słowo, które mówił tata, opisał miejsce i czas.
Potwierdziła się informacja, iż jest to ta sama dziewczyna – rodzice opisali, że była ostatnio przygnębiona i bardzo zamknięta, unikała rówieśników, opuściła się w szkole. W jej telefonie znaleziono sms-y z obrażającymi i ośmieszającymi treściami pod jej adresem. To było bardzo smutne - nie mogłem zrozumieć, jak można tak traktować swoich rówieśników i do czego mogą doprowadzić niby głupie żarty.
Na szczęście dziewczyna nadal była w miejscu, które wskazał tata, siedziała tam sama, skulona i zapłakana. Cała sprawa zakończyła się dobrze, nastolatka trafiła pod opiekę rodziców i psychologa .
Tata otrzymał podziękowanie od policji, był bardzo poruszony całą sytuacją, a my już nigdy nie narzekaliśmy na to, że non-stop robi zdjęcia, bo zrozumieliśmy, że gdyby nie jego pasja,to różnie mogłoby się to skończyć.
Wakacje minęły. Wróciliśmy do Polski.
- Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej – powiedziała mama wchodząc do naszego domu.
Klaudia Mełech
kl. VI a
Pory roku
Wiosna
To podmuch ciepłego wiatru w słoneczny ciepły dzień.
To widok zielonych źdźbeł trawy,
Gdy zrzucają z siebie zimowy, głęboki sen.
Tu żonkil, tu przebiśnieg chwalą płatki swe
I wyciągają do słonka,
A ono ciepło tuli je.
Wiosna to podniebny taniec ptaków,
gdy wracają w strony swe,
a każdy z nich w tym tańcu pokazać się chce.
Lato
To śpiew skowronka wśród pól i drzew zielonych.
To śmiech i radość dziecka na łąkach ubarwionych.
Lato to ciepła woda w rzece, to zapach lasu.
To na wycieczce brzęczenie owadów
I głos szumiących wodospadów.
Jesień
To paleta kolorów i liści szelest pod nogami
I czas mglistych wieczorów.
Zapach pieczonych ziemniaków w ognisku
i ślady rolnika na świeżo skoszonym ściernisku.
Jesień to jabłka i śliwki w sadzie,
i wszystkie warzywa na jesiennej biesiadzie.
A Zima?
Choć sroga i mroźna, a czasem groźna,
To dumna z niej biała królowa, co szroni i śnieży dokoła.
Zima to sen głęboki, co tuli swym ramieniem i drzewa, i kwiaty i łąki,
A w ludziach ich zapał do życia na parę miesięcy studzi.
Bo świat - to dom dla żyjących
tak cudny i pełen blasku,
a ludzie na tym świecie - to jedynie ziarenka piasku…
Maja Pik
kl. VI a
Przyglądam się światu
Kocham przyglądać się światu
Tu mnie wszystko cieszy
I las i łąka i ten stary dom
Mojej babci
który co wieczór widzę przed snem
Jak tętni radością rozbrykanych dzieci.
I księżyc i gwiazdy błyszczące na niebie,
co złocą mi życie,
gdy jestem w potrzebie
i słońce co wita i zachodzi co wieczór.
A ja przyglądam się światu
I wszystko proste mi się wydaje
Ja tu zostanę …
Wystarczy tylko moment
By na tym świecie dostrzec człowieka,
który gotów dźwigać twe smutki, wytrzeć łzy
I w ramiona otulić po kłótni
I żyję na tym świecie
Gdzie wszystko proste mi się wydaje
Dom mój gdzie łzy mieszają się ze szczęściem.
A ja wciąż przyglądam się światu
i wszystko proste mi się wydaje.
Oliwia Kruk
kl. VII b
"Przyglądam się światu"
Przyglądam się światu na rannych przedmieściach, gdy słońce przeciera powieki. Niepewne, czy warto wstawać... Asfalt wciąż wilgotny po śniegu, który zagląda tu coraz rzadziej, jak dawny znajomy, który kiedyś wpadał bez zapowiedzi, a teraz jego wizyty są jakby koniecznością.
Miasto powoli budzi się do życia. Latarnie gasną, ulice się zapełniają. Pierwsze samochody zajmują drogi, a zapach kawy roznosi się z otwartych szyb domów. A cienie drzew znikają, gdy dzień nabierze odwagi.
Przyglądam się światu, gdzie po asfalcie przechodzi mnóstwo ludzi, ślepo zapatrzonych na małe urządzenie, które pokazuje im miejsca oddalone o tysiące kilometrów, a jednocześnie zaciera to, co mają na wyciągnięcie ręki. Wpatrzeni w ekran, który obiecuje szczęście, na które miliony czekają. Szybka dopamina w dłoni. Telefon - fałszywy przewodnik radości.
Czerwone światło. Chwila zatrzymania. Cisza. Kobieta w berecie przykłada telefon do ucha, jakby ta rozmowa była jedyną nicią łączącą ją ze światem. Tuż obok starzec siada na ławce
i spogląda w dal, jakby szukał czegoś, co dawno minęło. Może wspomnienie, może kogoś, kto kiedyś siedział tuż obok, a może on, tak samo jak ja, przygląda się światu...A ja, patrząc zza okna kamienicy, zastanawiam się, czy ludzie dostrzegają piękno tego świata, czy potrafią spojrzeć poza ekran i zobaczyć świat takim, jakim jest o poranku, cichym, niewinnym, pełnym obietnic.
Lena Soliszewska
kl. V a
Przyjaźń rudego kotka i myszki
Był ciepły, letni wieczór. Drzewa spokojnie szumiały liśćmi, a ptaki kończyły swe pieśni.
Mały rudy kotek podbiegł do miseczki wypełnionej ulubioną karmą i zaczął zajadać ze smakiem. Gdy skończył, postanowił, że wyjdzie na zewnątrz. Jak zwykle rozpoczął obserwację ciem zbierających się przy zapalonym świetle. Pomyślał, że dobrze byłoby jakąś złapać. Szybko przebiegł krótką odległość, naprężył mięśnie tylnych łap i podskoczył. Udało mu się złapać jedną ćmę, jednak lądowanie zakończyło się niezgrabnie, a kot głośno uderzył o podłogę.
Właścicielka słysząc huk nieźle się przestraszyła, ale rudemu kotkowi nic się nie stało. Kot przydreptał z powrotem do domu i wskoczył na kolana pani. – Och, jak dobrze, że nic ci nie jest Filemonie… - rzekła, a kotek zamruczał. Filemon uwielbiał swoją panią i nie umiał bez niej się obejść. Zawsze lubił siadać jej na kolanach, a ona zaczynała go pieszczotliwie głaskać. Z nią zawsze czuł się bezpiecznie. Nie rozumiał, jak koty nie mieszkujące u swoich opiekunów, umieją czuć się swobodnie.
Nazajutrz z rana Filemon (…) chciał wyjść za płot podwórza, więc wdrapał się na płotek i zeskoczył po drugiej stronie. Świat okazał się zaskakująco wielki! Za płotem rozciągał się szeroki, dziki las. Słychać było od niego chrabąszcze, żuki, myszki, sarny, a daleko w środku lasu Filemon wyczuł wilki, lisy i rysie.
Pod korzeniami dębu kotek wyczuł zapach myszy. Padł nisko ku ziemi i zaczął się do niej skradać. Zaskakująco szybko wyskoczył i skok zakończył lądowaniem z myszką w łapach.
Usłyszał cieniutki głosik:
- Proszę! Wypuścić mnie!
Rudy kotek wypuścił mysz, jednak ona zamiast uciekać, przystanęła na chwilę i rzekła:
– Dziękuję! Odwdzięczę ci się.- Ale za co? – pomyślał kotek (…)
- Nie zjedz mnie! Proszę!
- Dlaczego miałbym ciebie zjeść? – zapytał ze zdziwieniem Filemon.
- Bo koty jedzą myszy!
- Ja nie jem. Ohyda!
W lesie szło mu się bardzo przyjemnie, liście były miękkim podłożem pod łapy. Słyszał wspaniałe głosy ptaków. Niespodziewanie na drodze pojawił się ryś. Filemon się przeraził, bwiem nigdy nie widział tak dużego stworzenia. Kotek tylko słyszał o rysiach.
Gdy myślał, że już po nim, zobaczył myszkę biegnącą naprzeciw. Myszka zawołała
do rysia „Hej! Nie złapiesz mnie!” Ryś, natychmiast rzucił się w pogoń, a ona jeszcze krzyknęła „Uciekaj kotku! Uciekaj! Ja sobie poradzę”!Rudy kotek przez sekundę się wahał, potem czmychnął do swojego ogródka. Gdy się w nim znalazł, zjadł trochę karmy i próbował odciągnąć się od zmartwień, jednak te ciągle go gnębiły. Zadawał sobie pytanie; czy myszka uciekła? A może ryś ją dopadł? Straszne by to było… Oby nic jej się nie stało. Jutro muszę to sprawdzić.
Następnego dnia Filemon zaraz po śniadaniu ruszył do lasu. Szybko znalazł ścieżkę, którą myszka uciekała. Kierując się jej zapachem doszedł do jej norki. Wyczuł w niej znajomy zapach.
- Myszko? Jesteś tu? To ja rudy kotek.
Myszka natychmiast wybiegła z norki i z uśmiechniętym pyszczkiem powiedziała:
- A jakże. Cieszę się, że w końcu mogłam się odwdzięczyć!
- Mam do ciebie pytanko: czy chciałabyś się zaprzyjaźnić? – zapytał kotek.
- Pewnie że tak! Dobrze się składa, bo akurat brakuje mi towarzystwa. Mam na imię Martynka, miło mi.
- Ja jestem Filemon. Chciałbym pozwiedzać las. Idziemy?
Filemon i Martynka wybrali się na wycieczkę do lasu i tak się zaczęła ich przyjaźń. Nowa codzienność wyglądała mniej więcej tak: po śniadaniu Filemon tuptał pod norkę myszki i razem szli odkrywać nowe części lasu. Często podczas tych wypraw nawzajem ratowali sobie skórę: czy to kotek wskoczył na drzewo z myszką w zębach uciekając przed psem, czy to myszka zwabiała sowę w inne miejsce.
Przyglądam się światu i myślę, że nie wolno brać wszystkich do jednego wora. Przykładem tego jest przywiązanie Filemona do swojej opiekunki i przyjaźń z myszą. Koty nie są wrednymi sierściuchami, lecz również czują więź.
Myślę też, że dobrze jest mieć prawdziwego przyjaciela. Nieważne jest to, kiedy i jak się go poznało, tylko czy ta osoba odwzajemnia nasze uczucia i to, jakim jest człowiekiem. Przyjaciel zawsze pomaga i nie żałuje czasu, uwagi. Wśród zwierząt też często widzimy przyjaźnie i znajomości, chociaż nie zawsze takie same jak u ludzi.
Dorian Kurek
kl. V a
Moje nowe hobby
Wpadłem dziś na pomysł nowy, żeby z wędką iść na łowy!
Od niedawna hobby mam, łowię ryby tu i tam
Na jeziora i łowiska – pełna moja jest walizka:
haki, żyłka i przynęty, kukurydza i zanęty
Kołowrotki są dość drogie, ceny wędek też są srogie
Spinningować lubię często, gdy okoni w stawie gęsto
Miłków to najlepsze stawy, lepsze nawet od Radawy
W Hucie Szumy też już byłem, ale nic tam nie złowiłem
Wszystkim moim rówieśnikom, chcę polecić wędkowanie:
Większa frajda, gdy coś złowisz, niż po necie surfowanie.
Zuzanna Kudyba
kl. V c
***
Razem z przyjaciółkami postanowiłyśmy przeżyć przygodę, więc musiałyśmy coś wymyślić. Ustaliłyśmy, że pójdziemy (…) przez łąkę do domu jednej z dziewcząt. Myślałyśmy, że trawa, która tam rosła, nie będzie wysoka. Jednak się myliłyśmy, bo po przejściu kilku metrów, musiałyśmy przedzierać się przez wielką i gęstą trawę. Na końcu łąki stały pojedyncze drzewa. Popatrzyłam na nie i poczułam, jak wiatr dotyka mojej twarzy. Chociaż nie miały liści, to nadal były śliczne i tak pięknie przez nie świeciło słońce. W sekundę obudziłam się z tego transu, bo usłyszałam wołanie przyjaciółki. Pomiędzy drzewami wyrastały korzenie i trawy, więc postanowiłyśmy przez nie poskakać. Po kilku minutach zabawy, ruszyłyśmy dalej. Okazało się, że nie możemy przejść drogą, którą chciałyśmy, ponieważ stał tam płot. Nie chciałyśmy zawracać, bo zajęłoby to więcej czasu. Zobaczyłyśmy małą ścieżkę leśną, przy której roztaczały się piękne widoki. Pewnie dlatego, że było rano, a wtedy słońce świeci bardzo jasno. Gdy wyszłyśmy na drogę, postanowiłyśmy iść w jeszcze jedno miejsce – do małych pagórków. Na najwyższej górce było tak stromo, że prawie sturlałyśmy się po niej, więc przeszłyśmy na drugą stronę drogi. Tam też było pięknie. (…) Ziemię pokrywał mech, przez to czułam się tak, jakbym chodziła po chmurach. Chciałyśmy przejść tą drogą jeszcze raz, bo tak bardzo nam się podobało, więc poszłyśmy po kolejną przyjaciółkę. (…)
Szłyśmy tą samą drogą, dziewczyny zsunęły mi czapkę na oczy. Po chwili poczułam, że idę po piasku. Zaraz jednak towarzyszki zdjęły mi z oczu „zasłonę” i przed sobą zobaczyłam wielkie góry piasku. Razem z przyjaciółką wspięłyśmy się prawie na najwyższe miejsce. Zatrzymałyśmy się, a nad nami przeleciało stado ptaków, tak nisko, że prawe je dotknęłam. Nade mną pochylało się drzewo - nie było ono ani wysokie ani niskie, więc idealnie chroniło mnie przed słońcem, które rzucało przez gałęzie swoje promienie. A piasek się ładnie mienił… Gdy spojrzałam w dół, było tak wysoko, że od razu odwróciłam głowę.
Czas mijał, musiałyśmy już wracać, ponieważ robiło się ciemno. Dziewczyny obiecały, że za niedługo znowu mnie zabiorą w to miejsce. Pod wieczór pomyślałam, że świat jest piękny i należy mu się przyglądać.
Lena Felkel
kl. V a
Uzależnienie
Raz powiedział mąż do żony:
Jestem od ciebie uzależniony.
Rano, gdy robisz nam jajecznicę,
Patrzę na ciebie z zachwytem.
Smaruję masłem kromki – zwyczajnie,
Gdy jestem z tobą, rozpylasz magię.
Kanapka zmienia się w pyszne danie,
A ja ci dziękuję za zdrowe śniadanie.
Żwawo, z humorem do pracy ruszam.
Na przerwie pojemnik w mej torbie szukam.
W miseczkę palcami pośpiesznie pukam,
I z wielkiej radości nogami stukam.
Jest w niej moje ulubione danie.
Och, jak ja kocham drugie śniadanie!
Tak jak mój kumpel zasiadam do stołu,
Grzejemy potrawy nie mówiąc nikomu.
Lena Felkel
kl. V a
URODZINY
Ja uwielbiam urodziny
Wtedy jestem przeszczęśliwy
W kuchni tort gotowy stoi
Od balonów już się roi.
Mama w suknię jest ubrana
Siostra pięknie uczesana
Tato także się szykuje
Włosy pięknie ulizuje.
Goście do nas podjeżdżają
I życzenia mi składają
Wszyscy tort już zajadają
Tańczyć zaczynają.
-
Archiwum Aktualności